Mało znanym, bardzo ciekawym miejscem, dość ściśle związanym z zamkiem, jest KALWARIA GÓRSKA. Znajduje się ona na południowym stoku góry zamkowej - w lesie, niedaleko zamku. Decyzję o budowie kalwarii podjęto w 1940 roku i niezwłocznie rozpoczęto pierwsze przygotowania do jej powstania. Jednak ostatecznie ukończona i poświęcona została dopiero 9 lipca l959r.

Dlaczego budowa trwała tak długo, na to pytanie trudno dziś odpowiedzieć. Być może jest to związane z osobą artysty - rzeźbiarza, który najprawdopodobniej nie pochodził z tych stron. Przy budowie kalwarii uczestniczyli czynnie klerycy z miejscowego Niższego Seminarium Duchownego, mieszczącego się w zamku. Sama kalwaria - to kute w piaskowcu płaskorzeźby, tworzące poszczególne stacje. Wszystkie, z jednym wyjątkiem, o wymiarach 65x80 cm ( Stacja XII „Ukrzyżowanie” jest wymiarowo większa, gdyż ma wymiary 105x160 cm i jako jedyna jest sygnowana przez artystę - wykonawcę. Treść sygnatury: FR. BELKE – GREVENBRUK.

Idąc z zamku żółtym szlakiem do Polanicy Zdroju należy w pewnym momencie skręcić w prawo. Po około 60-ciu metrach można dostrzec skałkę z pierwszą stacją drogi krzyżowej. Druga stacja leży około 30 metrów dalej. Mniej więcej w tych samych odstępach co 30, 50 m stoją następne Stacje Drogi Męki Pańskiej. Jedynie Stacje od XI - XIV odlegle są od siebie o ok. 5 - 15 metrów. W tyle głazów, na pierwszej i ostatniej stacji znajdują się puste wnęki. Być może planowano umieścić tam tablice z napisami lub płaskorzeźby. Ze względu na swoje położenie około (590 m npm) KALWARIA GÓRSKA w Szczytnej jest obiektem ze wszech miar godnym obejrzenia, a po wambierzyckiej jest najlepiej utrzymaną i najbardziej oryginalną górską Drogą Krzyżową, na Ziemi Kłodzkiej.

 

Krzyż misyjny


Ciekawym obiektem jest również wysoki krzyż z figurą Chrystusa; wykuty w piaskowcu – wolnostojący wśród skał. Znajduje się on za ostatnią Stacją Drogi Krzyżowej. Jeszcze za czasów Heleny i Bruna Kleinów (1880-1923) postanowiono, że obok zamku wybudowany zostanie cmentarz grzebalny dla parafian z pobliskiej wsi Waldorf (wioski lennej, którą założył jeszcze Leopold v. Hochberg i w której posługę duchowną miał sprawować jego brat - Zygfryd). Najpierw więc wykuto w piaskowcu wolnostojący, duży krzyż cmentarny, wysoko górujący nad terenem, na którym miał powstać cmentarz. Po wykonaniu krzyża zorientowano się jednak, ze nie można tam będzie założyć cmentarza. Teren był tak twardy i kamienisty, że można było wykopać żadnego grobu. Zaniechano więc budowy cmentarza. Krzyż jednak pozostał. Krzyż ten później służył jako miejsce pożegnania księży misjonarzy z Małego Seminarium Duchownego, udających się na misje święte w dalekie kraje. Do dzisiaj istnieją zdjęcia dokumentujące takie pożegnania misjonarzy przed kolejnymi ich wyprawami. Pod owym krzyżem otrzymywali oni błogosławieństwo na nową drogę życia.