Ośrodki Rekolekcyjne

Licznik odwiedzin

80835
DzisiajDzisiaj11
WczorajWczoraj63
WszystkieWszystkie80835
DEBUG
Time:[0.084368944168091sec]

Zamek

Zamek

Od niepamiętnych czasów na dzikich i wyniosłych skałach, wychylających się z gąszczów jodeł, buków, modrzewi, limb i świerków, rozpalano ognie ostrzegawcze. Miało to miejsce w czasie zbliżania się wrogich oddziałów, często plądrujących i grabiących spokojną Ziemię Kłodzką. Szczególnie widoczne było to w dobie walk religijnych w XV wieku. Zjawisko to trwało jeszcze w późniejszych czasach, aż po wiek XVII/XVIII. Ognie te definitywnie zgasły dopiero pod koniec XVlII-go stulecia, gdy naprzeciwko siebie stanęły   armie: pruska i austriacka. Wcześniej jednak prusacy postanowili wybudować szereg fortec obronnych, strzegących ich ziem na Śląsku. Fortece te w przyszłości miały służyć obronie granic i sprawować kontrolę nad tymi terenami.

W piśmie z 9 maja 1790 r., skierowanym do majora von Rauch, król pruski poleca: „Wszystko co dla obrony Szczytnej potrzebnym jest - trzymać w pogotowiu". Udaje się zatem major von Rauch do Szczytnej i 18 maja tegoż roku żąda od administratora Prowincji Śląskiej hrabiego Hayma aż 1000 pracowników - w tym 200 cieśli - do budowy mostów i fortyfikacji. Król pruski rozkazuje baronowi Stillfriedowi - ówczesnemu właścicielowi góry i lasów w Szczytnej - wybudować fort. Ma on mieć podłoże kamienne - na skale, z drewna, z drzew wyciętych z pobliskich lasów. Prace pod kierunkiem inż. kapitana Mullera szły sprawnie i już z początkiem zimy 1791 r. do Szczytnej przybyła pierwsza obsada fortecy. Ich obowiązkiem było pełnienie warty. Powstały obiekt był tzw. „fortem otwartym", czyli nie posiadał dodatkowych krytych budowli fortecznych i przez cały czas pełnił rolę punktu obserwacyjnego. Według założeń projektowych, w stanie ostrej wojny na terenie fortu mogło być aż 120 żołnierzy, do 5-ciu koni i 10 armat. O tym jak ciężko było służyć żołnierzom w tej „otwartej fortecy" świadczy choćby fakt, że otrzymywali oni większy niż gdzie indziej przydział drewna na opał. Pomieszczenia były wilgotne, a zimą panował szczególnie ostry klimat.

Forteca na skale w Szczytnej służyła Prusakom tylko kilka lat. Niebezpieczeństwo wojny z Austrią minęło, zakończone II i III rozbiorem Polski. We wszystkich fortecach na Ziemi Kłodzkiej zmniejszono obsadę żołnierską. Do obsługi czterech takich fortec na tym terenie ostatecznie zostawiono: 3 podoficerów, 1 kaprala i 12 szeregowców. W Szczytnej kilku z nich przetrwało do 1807 r., kiedy to traktat zawarty 9 lipca 1807 r. przerwał wszelkie działania wojenne. Francuzi tydzień później zwinęli oblężenie blokowanej twierdzy kłodzkiej, natomiast fort w Szczytnej został zburzony z rozkazu lokalnego dowódcy, oblegającego Kłodzko. 27 października 1827 roku major w stanie spoczynku Leopold von Hochberg, odkupił od kapitana Engelbrachta teren byłego fortu i postanowił na górze wybudować zamek myśliwski w stylu neogotyckim. W 1832 roku budowę zamku. Jego projektantem był znany na tych terenach architekt Karol Schinkl, twórca m.in. wspaniałego zamku w Kamieńcu Ząbkowickim.

Rodzina Hochbergów wywodziła się ze starej miśnieńskiej szlachty. Ich herb, uwidoczniony na zamku i na cmentarzu w Szczytnej, składa się z dwóch części. W górnej na srebrnym tle są trzy góry, dół herbu stanowią trzy rzędy czerwono - srebrnych pól, jak na szachownicy. W kartuszu są strusie pióra ,oraz szyszak rycerski (hełm).Nad hełmem jest kwiat - srebrna róża z trzema zielonymi liśćmi. Wielu specjalistów zajmujących się heraldyką odczytuje tą różę, jako pełnik europejski, czyli naszą kłodzka różę. Dalej są dwa srebrzyste pstrągi łbami zwrócone ku dołowi. Podobny herb znajduje się również w Zamku Książ, oraz w Pszczynie, skąd rodzina Hochbergów dotarła do Szczytnej.

Pomijając długie i zawiłe wywody rodowe rodu Hochbergów ustalmy, że ojcem "naszego" Hochberga był Jan Karol Gottlieb zwany „Blumenthal” (dolina kwiatów). On, jako pierwszy ze szlacheckiego rodu ożenił się z prostą kobietą „z ludu", Marią Klarą Schindler. Karol Leopold Moritz von Hochberg, późniejszy właściciel zamku w Szczytnej urodził się: 23.04.1785 r. Kiedy dorósł jego pasją stały się polowania. Potem oddał się sztuce wojennej, stając się wzorowym żołnierzem. Szybko doszedł do stopnia majora i wielce zasłużył się w walkach, szczególnie w latach 1813/14. On to właśnie po przejściu w stan spoczynku, cały swój olbrzymi majątek postanowił ulokować w budowę neogotyckiego zamku w Szczytnej. Zatrudnił znakomitego architekta Karola Schinkla, któremu zlecił wykonanie projektu zamku, w którym odbywałyby się bale i uczty po polowaniach. Zamek tętnił życiem, zawsze pełen gości. Panowała wówczas moda na wznoszenie budowli na wzór zamków średniowiecznych, stąd obiekt w Szczytnej ma ponad metrowej grubości mury i oparty jest na fundamentach skalnych. Głęboki rów obronny od południa zakończony jest dwiema wieżyczkami, z których na potężnych łańcuchach opuszczany był zwodzony most. Cztery potężne wieże wznoszą się wysoko ku niebu, a z ich szczytu roztacza się przecudny widok na pobliskie góry, lasy i doliny. Pierwotnie, jeszcze przed rozbudową, droga do zamku prowadziła przez dużą bramę wjazdową od strony północno - wschodniej. Jej zwieńczenie ozdabia wykuty w piaskowcu herb rodzinny, zachowany w bardzo dobrym stanie do dziś. Przez bramę wjazdową wchodziło się na dziedziniec zamkowy. Centralnym pomieszczeniem na zamku, jak na rycersko - myśliwski zamek przystało, była i jest nadal wspaniała sala rycerska, przyozdobiona trofeami myśliwskimi, zdobytymi w czasie polowań. Do dziś zachowały się resztki tego wyposażenia w postaci poroży wielu ustrzelonych w pobliskich lasach zwierząt.

Zaraz po ukończeniu budowy, w jednej z wież (od strony południowej) umieszczono zegar i dzwon, którego codzienne bicie słyszalne było w całej dolinie. Po wybudowaniu kaplicy drugi dzwon wzywał okolicznych mieszkańców na Anioł Pański. W czasie I wojny światowej, został zdjęty i przetopiony. Dzwon zegarowy przetrwał okres II wojny światowej, a potem został skradziony. Jeszcze w czasie budowy, major Leopold von Hochberg mieszkał na zamku, aby osobiście pilnować przebiegu prac budowlanych. Budowę zamku ukończono w 1838 r. Przez okres prawie pięciu lat na zamku odbywały się przyjęcia, bale, liczne spotkania.

Na okalających zamek murach obronnych ustawiono stare armaty. Ozdabiały one mury i odstraszały śmiałków próbujących zdobyć zamek. Dnia 6 lutego 1843 r. major Leopold von Hochberg sporządził testament, w którym jako człowiek bezdzietny uczynił spadkobierczynią swoją owdowiałą siostrę Barbarę, osiadłą w okolicach Kamieńca Ząbkowickiego. Wcześniej sprzedał niektóre swoje dobra m.in. wieś Batorów z istniejącą tam już hutą. Po śmierci majora, jego siostra pozbyła się zamku i przyległych doń lasów. Od tej pory właściciele zmieniali się dość szybko. Kroniki dokładnie odnotowują za ile i komu sprzedawano zamek z przyległościami. W roku 1860 zamek nabyli Franciszek Rohrbachi i jego brat Ferdynand. Franciszek Rohrbach stał się na dłużej jedynym właścicielem zamku i pobliskich ziem. Miał on córkę Helenę, która po jego śmierci   (23 lipca 1880 r.) odziedziczyła posiadłości. „Panowała" ona na zamku w Szczytnej długo i szczęśliwie. Jej mężem był Bruno Klein. W 1890 r. Helena i Bruno Kleinowie przystąpili do odnawiania zamku. Bruno Klein, jako pułkownik, inżynier wojskowy, był znawcą niemieckich fortec. Fachowo więc zabrał się do odbudowy zamku.

Konsola diagnostyczna Joomla!

Sesja

Informacje o wydajności

Użycie pamięci

Zapytania do bazy danych